niedziela, 14 maja 2017

18. Walka z Epidemią Samobójstw? - ,,Plaga Samobójców” ~ Suzanne Young

Polski tytuł: Plaga Samobójców
Oryginalny tytuł: The Program
Autor: Suzanne Young
Ilość stron: 455
Seria: Program
Wydawnictwo: Feeria Young
Wydanie Polskie: 23.09.2015
Wydanie Oryginalne: 30.04.2013
Cena z okładki: 39,90
Wyzwanie przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 25,3 mm = 2,53 cm
Wyzwanie 52 książki w 2017: 2/52


Książka oceniona na prawie osiem gwiazdek w serwisie LubimyCzytać.pl to powinno mówić samo za siebie.
Sięgając po tę pozycję, nie miałam pojęcia czego oczekiwać. Jedni wychwalali, dając oceny 10/10 lub 9/10 drudzy byli jakoś średnio przekonani co do serii ,,Program” autorstwa Pani Young.

Czy się rozczarowałam? Sprawdźcie sami!
Cztery lata wcześniej to się zaczęło. To cztery lata wstecz powstał Program, ale zanim powstał Program, pojawiły się masowe samobójstwa, co takiego za nimi stało? Tego nie było wiadomo ani cztery lata temu, ani teraz cztery lata później. Jedni sądzili, że epidemia samobójstw przenosi się niczym grypa, w jednym momencie jest w porządku, a w drugim nie chcesz myśleć o wstaniu z łóżka i opuszczeniu bezpiecznych czterech ścian.

Czy w świecie, w którym istnieje Program mający na celu zmniejszenie liczby targnięć na własne życie, można czuć się bezpiecznym? W świecie, gdy nawet twoi rodzice są w stanie na ciebie donieść, by uratować twój zarażony chorobą umysł, by uratować twoje życie?

Tak bardzo za nim tęskniłam, a przecież siedział tuż obok.
Pierwszy tom ,,Programu” jest pisany z perspektywy Sloane -dziewczyny, która bardzo dosadnie poczuła niszczycielską siłę Plagi Samobójców. Starszy brat dziewczyny Brady popełnił samobójstwo, skacząc ze skarpy do wody, mimo że był dobrym pływakiem, mimo że miał kochającą siostrę, rodzinę i najlepszego przyjaciela, nie chciał ocalenia. Nie chciał trafić do ośrodka Programu, gdzie wymazane zostałyby wszystkie jego wspomnienia, każdy dzień po dniu, każdy dzień, do którego byłby w stanie cofnąć się pamięcią.


Samobójcza śmierć Brady’ego była dla wszystkich ogromnym ciosem. Dla rodziców chłopaka, dla jego najlepszego przyjaciela – Jamesa, ale najbardziej był to cios dla Sloane. Po śmierci brata dziewczyna obwiniała się o jego śmierć, przy której była, lecz nie mogła go ocalić, nie umiała pływać.
Kiedy wydaje się, że wszystko jest w miarę pod kontrolą, że jest prawie okej, wtedy spada największy kopniak. Na kilka tygodni przed rozpoczęciem akcji książki przyjaciółka Jamesa i Sloane oraz dziewczyna Millera – Lacey trafia do ośrodka programu, została wydana przez własnych rodziców.

Podobało mi się w pierwszym tomie ,,Plagi Samobójców” to, że główni bohaterowie nie byli wyidealizowani, że mieli swoje wady, słabości i nutkę czegoś, co sprawiało, że wydawali się bardzo realni. Nie było irytującego jęczenia nad beznadziejnością życia w świecie Programu, była za to walka z przeznaczeniem, walka z samym sobą walka o przetrwanie i zachowanie, chociaż malutkiej części swojego poprzedniego życia.


-Będziesz to jadła?
-Przed chwilą doprowadziłeś mnie do łez, a teraz chcesz jeszcze zabrać mi jedzenie?

Sloane jako osoba spokrewniona z samobójcą, nie miała łatwego okresu w swoim życiu, codziennie podczas wypełniania szkolnej ankiety musiała kłamać, udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, nie mogła płakać. Płacz był oznaką słabości i brakiem odporności na zarażenie się epidemią. W momencie, gdy samobójstwo poprzez zażycie killera popełnia przyjaciel Sloane i Jamesa staje się pewne, że przed zachorowaniem nie ma już dla nich ratunku. To się już stało, ich umysły zostały skażone, co oznaczało pobyt w ośrodku programu i dokładne wymazywanie zakażonych wspomnień, wymazywanie ze swoich wspomnień każdego pocałunku, każdej wspólnie spędzonej chwili, każdego momentu.

Książka została podzielona na trzy części. Opisane zostało w nich odpowiednio to, co stało się przed leczeniem, w trakcie leczenia i po wypuszczeniu z ośrodka, z dala od sztucznie miłej Doktor Warren oraz ludzi, którzy byli tacy jak Sloan, James, Lacey i każdy, kto wpadł w łapska ludzi z Programu – oni wszyscy byli puści. Jakby wydrążeni.

,,Plaga Samobójców” to pozycja, która wciąga niemal od samego początku, pierwsze dziesięć stron a ja już byłam w świecie Programu, Samobójców i walki. Podobała mi się nie tylko treść, która była dobrze dopracowana, wszystko ze sobą współgrało, bohaterowie nie byli sztucznie idealni, byli realni.
Akcja w pierwszym tomie serii ,,Program” toczyła się sprawnie bez zbędnego owijania w bawełnę, był wyznaczony cel, było wyznaczone wyjaśnienie w epilogu pewnej sytuacji z ostatniego rozdziału, nic nie działo się bez przyczyny, każdy wątek miał swoje znaczenie, nie został stworzony do wypchania dziur w fabule. Podobało mi się, że nie było przynudzania zbyt wolno rozkręcającej się akcji, wszystko było wyważone, fabuła nie gnała na łeb na szyję, w taki sposób, że po kilku rozdziałach nie wiedziałoby  się nic z książki, lecz nie było też opisu przyrody na pięć stron lub rozkmin typu ,,Najpierw wlać mleko, czy może jednak najpierw wsypać płatki?”

Zasługujesz na takie życie, jakie sobie wymarzyłaś.

,,Plaga Samobójców” to przede wszystkim książka o przyjaźni, miłości, walce i przeciwstawieniu się osobom, które nam zagrażają. Może i intencje ,,Programu” były dobre, może i rzeczywiście chcieli pomóc nastolatkom zarażonym epidemią, lecz nie zmienia to faktu, że wymazywali wspomnienia tylko po to, by pozbyć się problemu. Nie da się wyleczyć człowieka, pozbawiając go wspomnień, ta dziura, brak wiedzy na temat przeszłości jest dołującym i przerażającym uczuciem.

W książce zostały zawarte takie fragmenty, przy których się rozczulałam. Lubię miłosne historie od czasu do czasu, podobało mi się przedstawienie losów Jamesa i Sloane ich docieranie do siebie nawet po utracie wspomnień, nawet jeśli nie wiedzieli, dlaczego tak bardzo ciągnie ich do siebie. Mieli różne komplikacje między sobą, sprzeczki i brak porozumienia się, no cóż, charakter Jamesa niczego nie ułatwiał.

Minusy? Naiwność głównej bohaterki w kwestii ucieczki przed miłością do pewnego jakże czarującego chłopaka.


- Miałeś ze sobą prezerwatywę. Spodziewałeś się takiego rozwoju wypadków?

- Nie – odparł. – Ale dobrze być przygotowanym.
- Przyznaj się, że się spodziewałeś.
- No dobrze, może w głębi duszy trochę na to liczyłem…
- James!
- No co? Przecież podarowałem ci pierścionek!
Świat stworzony przez Suzanne Young to przerażający obraz depresji, cierpienia i męczącej walki z samym sobą, przyjaźń i miłość w serii ,,Program” to coś, co napawało bohaterów nadzieją.
Czy istnieje dla nich szansa? Czy utracone wspomnienia da się odzyskać? Czy będą mieli siłę, by pokonać przeszkody, by uchronić się przed ponownym zachorowaniem, czy może jednak zatoczą tak zwane błędne koło? Co jeśli ich przeznaczenie to zapominanie siebie nawzajem wciąż na nowo i na nowo?

Książkę Suzanne Young polecam każdemu, kto ma ochotę na kawałek dobrej dystopii każdemu, kto chce książki o przyjaźni, ucieczce przed przeznaczeniem i drogą do wolności usnutą cierpieniem, żalem i resztkami nadziei.

9/10

Gdyby było ciut więcej pewnego bohatera, grającego beztrosko w ,,Oszusta” w programowym ośrodku dałabym 10/10.

***

Egzaminy gimnazjalne już za mną, poprawianie ocen już prawie też, mam więc nadzieję, że będę częściej gościć na tym blogu. Zaczęłam nadrabiać zaległe recenzje przeczytanych przeze mnie książek, więc za kilka dni powinien ukazać się jakiś post! :) 

No i będą zmiany, ale szczegółów dowiecie się wkrótce! :D


.
.
.
.
.
.
template by oreuis